Ostatni raz na folwarku byłem jakoś jesienią w 2024 roku. Niektórzy jeszcze wcześniej. Tym bardziej chętnie, aczkolwiek mocno spóźniony wybrałem się na legendarną miejscówkę, aby przypomnieć sobie jak wygląda tam nocne niebo. Niebo, które tej nocy chyba wszystkich pozytywnie zaskoczyło.
Kiedy pojawiłem się na miejscu było już po 23. W zasadzie to jednym okiem już zasypiałem w domu, ale drugie mówiło: jedź, bo będziesz żałował. Tak też zrobiłem. Na miejscu zastałem wielu astromaniaków, którzy przed północą zaczęli się rozjeżdżać do domu (całkiem możliwe, że przez zapach z pola, ale to już zupełnie inna historia…). Na placu boju został ze mną Michał, który miał ze sobą lornetkę TS Marine 15×70. Mam wrażenie, że przy kupnie była ona przebrana z wielu innych egzemplarzy, bo daje naprawdę fajne obrazki. Nie odmówiłem sobie okazji i postawiliśmy lornetki (moją Fujinon 16×70 FMT-SX2 i TS Marine 15×70 do Michała) na dwóch statywach obok siebie celując w te same klasyczne obiekty.

To co zauważyłem w swoim Fujinonie to tzw. astygmatyzm pozaosiowy podczas rozglądania się okiem w okularze. W sumie podczas obserwacji nie wiedziałem jak to do końca nazwać, dopiero dzień później uświadomił mnie o tym inny znajomy ze świata lornetek. Zwracało to na siebie uwagę głównie pod mocno rozgwieżdżonym obszarem nieba (np. w pasie Drogi Mlecznej), gdy do pola widzenia wpada niezliczona ilość gwiazd. Następnego dnia w mieście już tego tak nie doświadczyłem, podobnie jak przy obserwacjach z ręki. Do takich wniosków dojdziemy tylko wtedy, gdy umieścimy lornetkę na statywie.
Potem były Plejady, gromada Melotte 20, gromada podwójna w Perseuszu, czy też Andromeda wraz z M32 i M110. Wszystkie te obiekty wyglądały w lornetkach dość podobnie, zauważalne było na pewno mniejsze pole widzenia w Fujinonie przez nieco większe powiększenie wynoszące 16x (vs 15x w TS Marine). Automatycznie same obiekty były również tutaj delikatnie „większe”.
Generalnie na klasykach ciężko było wyłuskać duże różnice w centrum pola, były to raczej niuanse dla doświadczonego oka. Zarówno TS Marine jak i Fujinon bardzo ładnie rysowały czy to Galaktykę Andromedy, czy też Plejady.
Kwestia budowy i wykończenia lornetek nie była tutaj przedmiotem porównania, ale można przyznać, że Fujinon 16×70 jest minimalnie lepiej dopieszczony. Podczas sesji interesowały nas tylko widoki klasyków, na najbliższym spotkaniu weźmiemy może pod lupę jeszcze tzw. kłaczki, czyli obiekty bardziej wymagające. Wtedy napiszę coś więcej.

W międzyczasie spojrzeliśmy jeszcze na Saturna, czy też M57 w teleskopie Svbony SV503 80 mm ED F/7, co w połączeniu z okularem Morpheus 12,5 mm dało bajkowy widok. Dawno nie spoglądałem przez jakikolwiek teleskop i muszę przyznać, że dobrze znany mi obrazek z Morfeusza znów mnie po latach oczarował. Wygodny ER, cienka ramka okularu i kosmos w środku – jakbyśmy przechodzili przez jakiś międzygwiezdny portal. Czy jest jakaś lornetka prosta, która da równie kosmiczny efekt? Chętnie się dowiem jeśli taka istnieje ; )
Do następnego razu!
Pozdrawiam!