Pobudka o 3:30 i kilka minut drogi autem na pobliskie pole. Temperatura w okolicy 11 stopni, lecz aura mimo wszystko przyjemna i letnia. Na około dźwięki budzącej się przyrody, a na niebie dwa punkty – Wenus i Jowisz. Tak jasne, że trudno ich nie zauważyć.

Szybkie rozstawienie sprzętu i spoglądanie lornetką 16×70 na planety. Widoczne księżyce przy Jowiszu i ogromny blask Wenus tuż obok. Wszystko w jednym polu widzenia. Przy horyzoncie po prawej stronie widoczny zanikający Orion, więc rzutem na taśmę przywitanie z M42. Nieco wyżej Hiady i Plejady, równie olśniewające.

Około 4:30 robi się na tyle jasno, że z każdą sekundą zanikają kolejne gwiazdy. Kilka pamiątkowych zdjęć i powrót do domu, żeby jeszcze choć na chwilę przymknąć oko. Koniunkcja Wenus i Jowisza zaliczona.

Do następnego razu!
Pozdrawiam!