Vol. 19

Niebo przez lornetkę Planety przez lornetkę

3 min czytania

Data obserwacji
Miejsce obserwacji
Mosina
Lornetki
  • APM 28x110

Tego dnia pogoda była dość kapryśna, ale na wieczornym niebie pomiędzy pędzącymi chmurami pojawiały się co chwilę skrawki przyzwoitego nieba. Zachęcony przepięknym widokiem Księżyca i planet wystawiłem na taras lornetę APM 28×110.

Na DSy nie liczyłem, Księżyc wystarczająco rozświetlał niebo, a do tego lokalizacja obserwacji raczej typowo pod obiekty US. Wycelowałem w „łysego”. Mieścił się cały przepięknie w polu widzenia. Wzdłuż linii terminatora niezliczone formacje, do tego kratery, a dalej pasma górskie – można było studiować najróżniejsze detale. Księżyc w lornecie 28×110 to prawdziwa poezja, trójwymiar jakiego nie można doświadczyć przy obserwacjach jednym okiem w okularze teleskopu.

Silny wiatr i mknące przez niebo chmury dodawały klimatu i dramaturgii. Niewielka lornetka to nie jest sprzęt do obserwacji planet, co innego lorneta o parametrach 28×110. Choć daleko jej do wyłuskania detali jakie możemy ujrzeć przy teleskopowych powiększeniach rzędu x200, to zastany tej nocy widok zapamiętam na całe życie.

Wycelowałem w Saturna. Widoczny w centrum jako przestrzenna kula, z wyraźnymi pierścieniami, a tuż obok jego księżyc Tytan. Widok, który widziałem niejednokrotnie, ale nigdy w takim kadrze. „Gwiezdny” wszechświat na około, a do tego przelatujące gęste chmury – raz z jednej raz z drugiej strony, które od czasu do czasu muskały i przysłaniały delikatnie Saturna. Księżyc oświetlał je od dołu dodając niesamowitego efektu, jakby ktoś oświetlał całą scenerię reflektorem. Wyglądało to bajecznie – jakbym spoglądał na planetę zza kurtyny, wśród gór które stanowiły Cumulusy. Czułem się jak w scenie z filmu science-fiction. Niestety trudno jest odzwierciedlić zapamiętany widok, nie mniej jednak niech poniższa wizualizacja odda choć ułamek tamtego klimatu.

planety przez lornetkę, jowisz, saturn

Potem był jeszcze Jowisz. Kolejny gazowy olbrzym, zdecydowanie bardziej majestatyczny wraz ze swoimi czterema księżycami galileuszowymi. Tej nocy seeing był naprawdę przyzwoity. Patrząc idealnie osiowo byłem w stanie wyłuskać przez lornetę przynajmniej dwa wyraźne pasy. Gdyby zastosować jakiś rodzaj przysłony na soczewki to efekt byłby jeszcze lepszy – powiększenie 28x było już wystarczające, żeby ucieszyć wzrok. Podobnie jak w przypadku Saturna tak i tutaj widoki były niesamowite. Zupełnie jakbym odbywał lot w kierunku Jowisza, niczym David Bowman na pokładzie statku Discovery jak to przedstawił A. C. Clarke w swojej powieści Odyseja Kosmiczna.

planety przez lornetkę, jowisz, saturn

Sytuacja losowa sprawiła, że były to moje ostatnie obserwacje z APM 28×110. Po długim namyśle lorneta trafiła do nowego właściciela zostawiając dobre wspomnienia na lata. Dawanymi obrazami udowodniła, że można przy jej użyciu zaliczyć także ciekawe obserwacje obiektów z Układu Słonecznego. 

Do następnego razu!
Pozdrawiam!

Pozostałe relacje astronomiczne

Wszystkie relacje
  • Folwark Sulejewo
  • 4 min czytania

Sierpniowe pola gwiezdne przez lornetkę

Połowa wakacji w zasadzie za nami. Sierpniowy weekend z pogodną nocą to świetna okazja, aby wybrać się na folwark i spojrzeć na Drogę Mleczną, która lada moment będzie coraz mniej dostępna na nocnym niebie.

Czytaj relację
  • Folwark Sulejewo
  • 4 min czytania

Białe noce, obłoki srebrzyste i Droga Mleczna w szerokich polach

To była bardzo długa przerwa od obserwacji w terenie. Nie skłamię jeśli powiem, że trwała blisko 2 miesiące. Oczywiście zdarzały się pojedyncze epizody w pobliżu, ale na typowy wyjazd obserwacyjny przyszło mi czekać zdecydowanie dłużej.

Czytaj relację
  • Folwark Sulejewo
  • 5 min czytania

Rozgwieżdzone niebo i patroni Astrolife na Folwarku

Blisko 2 lata czekałem na moment, aż ktoś z lokalnej grupy patronów Astrolife pojawi się w końcu na Folwarku. Żeby było śmieszniej, stały kontakt online mamy praktycznie codziennie, tak więc teoretycznie nie było żadnych barier, aby się spotkać.

Czytaj relację