Blisko 2 lata czekałem na moment, aż ktoś z lokalnej grupy patronów Astrolife pojawi się w końcu na Folwarku. Żeby było śmieszniej, stały kontakt online mamy praktycznie codziennie, tak więc teoretycznie nie było żadnych barier, aby się spotkać. Praktyka pokazała jednak co innego, ale cierpliwość została w końcu wynagrodzona i to z nawiązką.

Na czwartkowe obserwacje nastawiałem się od kilku dni, chociaż chętnych praktycznie nie było. W dzień obserwacji sytuacja diametralnie się zmieniła, a kolega Piotrek zamiast jechać z Poznania do Gostynia pojechał zadebiutować na Folwarku. Przybył jeszcze za dnia, aby przygotować sprzęt pod foto. Ja pojawiłem się na miejscu po godzinie 21, gdzie od razu zauważyłem auta zaparkowane nietypowo daleko w głąb polnej drogi. Przy samym wjeździe stał natomiast samotnie z lornetkami kolega Taffik. Podjechałem dalej, wysiadłem, a tam dodatkowo auto na blachach DW. Podchodzę, proszę o bileciki do kontroli, a moim oczom ukazuje się blisko 2 metrowa postać kolegi Tomka z Wrocławia ; ) Jak się okazało, wsiadł on spontanicznie w auto i jechał przez około 2 godziny, aby nas odwiedzić bez zapowiedzi. Mega niespodzianka! Cieszyliśmy się podwójne, bo poza jego obecnością mogliśmy spojrzeć jeszcze przez lornetę kątową APM 120/90 SD APO, którą zabrał ze sobą (i do której zapomniał spakować okularów). Chwilę później na Folwark dotarł jeszcze Michał Sz. z lornetką TS Marine 15×70 ED oraz nowa koleżanka z forum, która poszukiwała pomocy w sprawie obsługi Seestara. W taki oto sposób na lokalnej miejscówce mieliśmy mini zlot i łącznie 6 osób.
Rozstawiłem swoją lornetę kątową APM 82/90 ED APO, która przy wersji 120/90 wyglądała jak miniaturowa zabawka. 120mm to już potężna armata, która najlepiej sprawdza się na montażu widłowym i solidnym statywie z korbą.

Załadowaliśmy okulary i rzuciliśmy się do obserwacji. Niebo tej nocy nie było wyjątkowo dobre, coś ewidentnie wisiało i sprawiało wrażenie braku dobrej przejrzystości. Nie mniej jednak bez problemu zaliczaliśmy klasyki od Tripletu Lwa zaczynając. Wszystkie 3 galaktyki w lornecie 120mm były dobrze widocznymi obiektami z jasnym centrum – szczególnie M65 i M66. W wersji 82mm prezentowały się znacznie słabiej, bez tak oczywistego pojaśnienia, szczególnie obiekt NGC 3628. Jeśli chodzi o NGC 2903 w głowie Lwa to była ona wdzięcznym obiektem w obydwu instrumentach optycznych.
Prawdziwy opad szczęki pojawił się, gdy załadowałem okulary APM 12,5mm o polu 84 stopnie. W połączeniu z dwururką o 120mm apertury można było usłyszeć z moich usta kilka razy „o k$%@!”. NGC 884 i NGC 869 sprawiały wrażenie przestrzennie ułożonych gromad z rozmaitymi składnikami. Z ogniskową 660m dało to nam powiększenie ponad 50x co gwarantowało imersyjne widoki.
Były też gromady w Woźnicy, a także Gromada Herkulesa M13, która ukazała już przepięknie rozbicie i pełną ziarnistość. Łańcuch Markariana w Pannie? Żaden problem, jednak jak można się domyślać ten łańcuch galaktyk nie mieścił się cały w polu widzenia.

Gdy lornetkowcy wyłapywali DSy w wizualu, Piotrek łapał w kadr Galaktykę Bodego M81 i Galaktykę Cygaro M82 w Wielkiej Niedźwiedzicy. Z tego co wiem miał trochę problemów ze sprzętem, ale finalnie udało mu się z nich wybrnąć.
W międzyczasie kawałek dalej trwało porównanie lornetki Sky Rover Banner Cloud 15×56 z lornetką TS Marine 15×70 na DSach. Wnioski mam następujące:
– na gromadach typu M36, M37, M38 w Woźnicy widać przewagę TS 15×70. Rozbite składniki gwiezdne w gromadach są jaśniejsze, bardziej wyraziste i oczywiste. W SRBC 15×56 są nieco przytłumione w tle;
– na galaktykach typu Triplet Lwa, czyli Messier 65, Messier 66 oraz NGC 3628 nie widziałem zbytnio różnicy – obiekty były widoczne prawie identycznie;
– na nieco „słabszych” galaktykach typu NGC 2903 w głowie Lwa nieco lepiej wypadła TS Marine 15×70, obiekt w tej lornecie wydawał mi się nieco jaśniejszy.

Obserwacje trwały w najlepsze i w pewnym momencie na polu mieliśmy do dyspozycji naprawdę ciekawe konfiguracje sprzętowe w zależności od potrzeb. Nie odmówiłem sobie oczywiście spojrzenia na konstelacje w lornetce Sky Rover Banner Cloud 6×32, chociaż to lorneta kątowa APM 120/90 SD APO grała tej nocy pierwsze skrzypce. Chyba każdy chciał wykorzystać okazję i móc zobaczyć przez nią cokolwiek.


Ta noc na Folwarku była dla mnie osobiście nieco inna niż wszystkie, przede wszystkim ze względu na obecność dobrych znajomych z grupy patronów Astrolife. Nie skłamię jeśli napiszę, że cieszyłem się z tego powodu jak małe dziecko. Poza obserwacjami było też sporo śmiechu i rozmów. Można powiedzieć, że był to pewnego rodzaju towarzyski before i test sprzętu przed naszym zlotem w Bieszczadach, na który wybieramy się wspólnie z Piotrkiem i Tomkiem za kilka dni. Dodatkowo nabrałem znów nadziei, że skoro łącznie jest nas dziś 6 osób, to może jeszcze nie jest tak źle i jest szansa, że ktoś z „nowych” obecnych będzie pojawiał się na Folwarku częściej (dziś już wiem, że Piotrek był tutaj ponownie 2 dni później!). Przecież nie ma nic lepszego jak spędzanie czasu z osobami o podobnej pasji.
Niech poniższe zdjęcie będzie tego potwierdzeniem i pamiątką na lata : )

ps. tak było, nie zmyślam : )
Do następnego razu!
Pozdrawiam